Ten artykuł jest kolejnym z serii „Duchowość dla programistów”. Artykuły są pisane tak, aby można je było czytać samodzielnie, jednakże zalecam lekturę wpisów po kolei:

Czyli rozwój wewnętrzny daje szczęścia. Jak być szczęśliwym?

Jest wiele szkół. Jedna mówi o tym, że źródłem szczęścia jest przyjemność, inna że jest to głównie władza. W tej wypowiedzi chce się skupić na poczuciu sensu, jako istotnym czynniku koniecznym do odczuwania szczęścia. Władza i przyjemność są ok, sens jednak uważam sens za „lepszy” z kilku praktycznych względów. Z jednej strony jest to coś, co możemy robić samodzielnie i nie wymaga zasobów finansowych, jak to bywa z przyjemnością. Z drugiej strony do zbudowania poczucia sensu nie potrzebujemy z nikim się ścierać i walczyć, by uzyskać dominację. Z trzeciej strony też jest to dobre paliwo do działania, które w przypadku wielu osób będzie starczało na dłużej.

Sens jako paliwo?

Mając solidne poczucie sensu dużo łatwiej jest nam zmotywować się do działania, znosić porażki, dyskomfort i inne przeciwności losu. A żeby coś zrobić, to zazwyczaj trzeba się narobić i wykazać determinacją, bo samo nie przyjdzie. Na im dłuższą podróż się wybieram tym więcej paliwa trzeba ze sobą zabrać.

Czy znowu chodzi o to, żeby się zmotywować i pamiętać, że „możesz wszystko!!!”?

Nie. Najpierw warto zadbać o sens. Motywacja „przyjdzie sama” jako naturalny wynik faktu, że mamy poczucie, że „ogarniamy”. Jednocześnie budowanie sensu jest procesem indywidualnym i nikt tego za Ciebie nie zrobi przekonując Cię, że „możesz wszystko”. To jest praca, którą trzeba wykonać samemu. Oczywiście warto oprzeć się na osobach, które już przeszły pewną drogę i potrafią budować swoje poczucie sensu.

Dla kogo sens jest dobrym paliwem? 

Na różnych etapach życia ludzi kręcą różne rzeczy. Stereotypowo dzieci głównie myślą o zabawie, dorośli o zarabianiu i poszerzaniu strefy wpływu, ale jest to też mocno zależne od naszej indywidualnej historii. W zależności od tego jak nam się w życiu układało i jakie mieliśmy otoczenie różne nasze potrzeby są już spełnione, a część jeszcze nie. Pije tu oczywiście do hierarchii potrzeb Maslowa i potrzeb niższego oraz wyższego rzędu. Sens będzie dla nas tym lepszym paliwem im wyższe potrzeby,  w jego hierarchii mamy aktywowane.

Aktywowanie potrzeb wyższego rzędu? Brzmi znajomo…

Tak, mieliśmy okazję o tym rozmawiać. Warto się do tego cofnąć i chwilę o tym poczytać:

Skrótowo, reguła jest taka, że po zaspokojeniu potrzeb niższego rzędu aktywują się tego wyższego. Oczywiście są od niej odstępstwa a oprócz tego takie potrzeby mogą się zwyczajnie nie aktywować. Nawet jak się aktywują to istnieje zagrożenie, że w natłoku codzienności  przegapimy ten fakt. Upraszczając, im więcej zarabiasz i masz więcej swobody tym więcej warto „odkładać czasu”, aby móc realizować te potrzeby, aby pozostać w równowadze.
Pokolenie naszych rodziców głównie musiał walczyć o kwestie materialne, czyli głównie o potrzeby niższego rzędu, i chwała im za to, że poradzili sobie tak, jak poradzili. Obecnie potrzeby materialne są coraz mniej problematyczne, łatwiej przychodzi ich realizacja i pojawia się coraz więcej przestrzeni na inne tematy. W tę przestrzeń „wskakują” potrzeby wyższego rzędu, które trzeba zaspokoić. W przypadku ich niezaspokojenia będzie występować frustracja i poczucie niespełnienia podobne jak przy braku realizacji wszelkich innych potrzeb np. fizjologicznych. Ale to już było, wróćmy do tematu sensu.

Ok, to już wiemy że sens jest istotnym składnikiem szczęścia oraz „paliwem”. Co dalej? 

O sensie można mówić wiele. Na wstępnie ważne jest to, żeby uzmysłowić sobie, że sami budujemy własny sens. Jest on wynikiem tego jak myślimy i co robimy. Istotne jest to, że potrzebujemy za to wziąć odpowiedzialność.

Sens się buduje? Brzmi mało przekonywająco. Sens albo jest albo go nie ma…

To tak jakby powiedzieć, że na wygraną w Lotto masz 50% szans – albo wygrasz albo nie 😉 Nie można pracować na takich uproszczeniach. W odróżnieniu od Lotto na siebie mamy więcej wpływu niż nam się zwyczajowo wydaje.

Ujmując temat skrótowo, to co buduje sens to:

  • komunikacja z innymi ludźmi, rozumienia ich sytuacji i bycie rozumianym
  • rozumienie co się dzieje, np. zrozumienia zdarzenia w rzeczywistości, pozyskanie wiedzy jak coś działa lub opanowane jakiegoś tematu
  • robienie rzeczy przydatnych dla siebie i innych

W zależności od tego na co nasze otoczenie pozwala to codziennie dokonujemy wyborów na temat tego:

  • z kim, o czym i jak rozmawiamy
  • o czym myślimy, co zgłębiamy
  • nad czym pracujemy i z jakim nastawieniem

Czyli sens się buduje poprzez własne wybory?

Tak. Podstawą jest wzięcie za to odpowiedzialności czyli uznanie, że ma się wpływ. Tylko wtedy można mówić o wyborze. Zazwyczaj wachlarz tych wyborów jest mocno ograniczony przez nasze wcześniejsze decyzje, pracę, którą mamy oraz liczne inne zobowiązania. Nawet jeżeli nasza rzeczywistość zewnętrzna jest ograniczona, mamy możliwość dokonywania wyborów w naszej rzeczywistości wewnętrznej i budowania sense od środka małymi krokami.

Rzeczywistości wewnętrznej?

Czyli wszystkiego tego co dzieje się w nas samych. Od odczuć w ciele, które mamy przez doświadczane emocje, które czujemy po myśli, które myślimy.

Czyli jak możemy dokonywać wyborów w naszej rzeczywistości wewnętrznej w kontekście budowania sensu?

Na przykład poprzez wybieranie w jaki sposób chcemy myśleć na dany temat lub jak chcemy zareagować na daną sytuację.

Wybierać co myślę? Trochę hipokryzja. Skoro myślę tak, jak myślę, to mówię jak jest. Czemu mam się sam oszukiwać?

Myślenie jest taką samą czynnością jak każda inna i tak samo podlega stawaniu się nawykiem. To, jak myślisz, wynika z informacji jakie posiadasz i nawykowych sposobów obróbki tych informacji. Jednocześnie myślenie to czynność bardzo intymna, bo przecież „zamknięta w naszej głowie”. Sposób, w jaki myślimy, często stanowi o tym, kim jesteśmy i jak się zachowujemy. Podobnie jak np. ubranie, które kupujemy i ludzie jakimi się otaczamy. Często jesteśmy do nich przywiązani, a ich zmiana to wysiłek. A skoro już mamy włożyć w coś pracę to trzeba do tego podejść racjonalnie. Zmiana dla samej zmiany raczej nie zadziała. Potrzebny jest dobry powód, a tym powodem może być korzyść. Czy to materialna czy emocjonalna.

Korzyść z myślenia?

Tak. Jak każda czynność, myślenie służy jakiemuś celowi. Korzyścią z jedzenia lodów jest przyjemność. Korzyścią z pracy jest satysfakcja, pieniądze etc. Korzyścią z myślenia, jest to, że zrobimy coś lepiej, szybciej, milej czyli ogólnie z korzystnym rezultatem. Np. myślenie o jakiejś sytuacji że jest beznadziejna jest dla nas niekorzystne, bo ogranicza naszą percepcje do znajdowania alternatywnych rozwiązań. Myślenie, że ta sytuacja jest wynikiem splotu wielu czynników, które mogą podlegać analizie jest dla nas bardziej korzystne, ponieważ wtedy mamy większą szansę znaleźć dobre rozwiązanie.

Czyli znowu chodzi o „pozytywne myślenie”?

Chodzi o realistyczne myślenie. Jednym z kluczowych zasobów do możliwości zbudowania trwałego szczęścia jest dobry kontakt z rzeczywistością. Przez rzeczywistość rozumiem codzienność i wszystko to, co nas spotyka, wydarzenia, spotkania, relacje. W oparciu o te zdarzenia i wybory budujemy nasz codzienny sens i poczucie „ogaru” – czyli nasze źródło szczęścia i motywacji.

Czytaj dalej: Duchowość dla programistów cz. III – kontakt z rzeczywistością? że co?

Odpowiedz